31 lipca 2026

Poza słowami. Jak się naprawdę komunikujemy

Poza słowami. Jak się naprawdę komunikujemy

„Dobrze”. Przeczytajcie to słowo jeszcze raz. Czy brzmi neutralnie? Chłodno? Serdecznie?
A może jak trzaśnięcie drzwiami, tylko zapisane pięcioma literami?

W najnowszym odcinku „Łapacza słów” rozmawiamy o tym, że słowa są zaledwie częścią komunikatu. Kiedy rozmawiamy twarzą w twarz, znaczenie dopowiadają oddech, głos, spojrzenie, gest, postawa ciała, odległość między rozmówcami, a nawet ubranie i przestrzeń. W pisanej wiadomości zostaje nam nagi tekst. I wtedy brakujące elementy komunikatu uzupełniamy sobą. Własnym nastrojem, wspomnieniami, lękiem, wiedzą o nadawcy i historią relacji. To dlatego jedno niewinne „dobrze” może znaczyć: "oczywiście" albo: "jestem obrażona" lub: "przyjęłam do wiadomości" czy też mieć jeszcze inne odcienie.

Klasyczne badania nad komunikacją mailową pokazywały, że nadawcy przeceniają swoją zdolność przekazywania ironii i tonu. Pisząc, sami słyszą w głowie melodię zdania, ale zapominają, że odbiorca jej nie zna. Problemem nie jest brak tonu, ale fakt, że istnieją dwa tony naraz: ten, który nadawca słyszał w swojej głowie, i ten, który odbiorca dopisał ze swojej. I może zanim pokłócimy się o kropkę, warto zapytać: „Jak mam to przeczytać?”
Bo wiadomość tekstowa nie jest komunikatem bez emocji. Jest komunikatem, któremu część emocji musi pożyczyć odbiorca.

Posłuchajcie rozmowy z ekolingwistami prof. Joanną Pupel-Wobalis i prof. Stanisławem Pupelem z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A jeśli lubicie moje językowe wyprawy i podcastowe śledztwa, możecie zostać ich Patronami. A nawet więcej: możecie adoptować słowo!

Możecie wybrać jedno z tych, które przygotuję - słowa wytypowane przeze mnie: trochę zapomniane, niedopieszczone, zepchnięte na margines (oto garstka kandydatów : abnegat, mitrężyć, safanduła, rewerans, kontent, wszeteczny, imponderabilia, ancymon, zawierucha, ukojenie).

Ale możecie też przyjść z własnym kandydatem. Z jakimś słowem-sierotką. Takim, które kochacie, a którego nikt już nie wyprowadza na spacer w zdaniu. Albo takim, które w Waszym odczuciu zasługuje na drugie życie.

Dla patrona przygotuję osobny wpis o adoptowanym słowie: z historią, znaczeniami, ciekawostkami i przykładami użycia. Słowo dostanie swoją biografię i chwilę światła.

Działam w pojedynkę. Każdy odcinek to godziny czytania, researchu i montażu. Wasze wsparcie pozwala mi robić to regularnie i z uważnością.

Zapraszam. Adopcje słów trwają

Link do patronowania tu: https://buycoffee.to/lapaczslow?tab=subs

Become a supporter of this podcast: https://www.spreaker.com/podcast/lapacz-slow-podcast-o-jezyku--6174620/support.