Zobacz
8 października 2026
Czy język polski naprawdę istnieje?
Brzmi jak absurdalne pytanie. Dopóki nie spróbujemy ustalić, gdzie dokładnie kończy się jeden język, a zaczyna drugi. Bo ludzie nie mówią językami poukładanymi w osobnych pudełkach. To my nadajemy im nazwy, wyznaczamy granice i ustalamy normy. A więc… co właściwie nazywamy językiem polskim? #językpolski #językoznawstwo #ŁapaczSłów #ciekawostkijęzykowe
1 października 2026
Ktoś właśnie zdecydował, jak masz myśleć
Kto pierwszy nazwie problem, ten może ustawić całą rozmowę. Te same fakty. Inne słowa. Inny winny. Inne rozwiązanie. Jak język wpływa na to, co uznajemy za problem i gdzie zaczynamy szukać odpowiedzi? #język #psychologia #framing #komunikacja #ŁapaczSłów
29 września 2026
Myślisz, że decydujesz sam? Najpierw sprawdź, kto nazwał twój problem
A jeśli najważniejszy argument w sporze pada, zanim spór w ogóle się zacznie? Ktoś mówi: „problem polega na tym, że…”. I właściwie już ustawił scenę. Wskazał, na co patrzeć, gdzie szukać winnego i jakie rozwiązanie wydaje się rozsądne. Nazwanie problemu nigdy nie jest całkiem niewinne. Jedno określenie zapala światło w jednym miejscu, inne zostawia w cieniu. I nagle, patrząc na te same fakty, możemy zobaczyć zupełnie inną historię. W kolejnym odcinku serii „Słowa, które nami rządzą” sprawdzam, jak język ustawia nasze myślenie, dlaczego ramy bywają niewidzialne i czemu przed pytaniem „kto ma rację?” warto zadać inne: Kto właściwie nazwał problem? i dlaczego nadał mu akurat taką nazwę?
23 września 2026
Dlaczego jedne historie sprzedają, a inne nudzą?
Produkt czy firma rzadko są bohaterem dobrej historii. Najlepsza komunikacja zaczyna się nie od pytania: „co chcemy powiedzieć o sobie?”, tylko: „w czyjej historii jesteśmy potrzebni?”.
22 września 2026
Czy Izabela Łęcka powiedziałaby "ku*wa"?
W XIX-wiecznym salonie liczyło się nie tylko, jakie słowo padało. Liczyło się: kto je mówił, do kogo i przy kim. Czy Netflix przesadził, każąc Łęckiej używać wulgaryzmów?
21 września 2026
Czy Izabela Łęcka mogła mówić "ku*wa"?
Czy Izabela Łęcka naprawdę mogła powiedzieć „kurwa”? Mogła. Ale to jest najmniej ciekawa część tej historii. To słowo istniało w polszczyźnie na długo przed czasami Wokulskiego. Problem w tym, że w ustach młodej arystokratki znaczyłoby społecznie coś zupełnie innego niż dzisiaj. W tym odcinku „Łapacza Słów” zaglądam do języka XIX-wiecznych salonów i samej „Lalki”. Sprawdzam, jak przeklinali bohaterowie Prusa, dlaczego Wokulski mógł mówić inaczej z Rzeckim, a inaczej z Izabelą, i co właściwie było językowym przekroczeniem dla kobiety z jej sfery. Bo może odpowiednikiem dzisiejszego „kurwa” wcale nie było „do diabła”. Może większym skandalem byłoby niewinne dla naszych uszu: „Pan jest ładak!”. To także opowieść o nowej „Lalce” Netfliksa, ale przede wszystkim o tym, że język zdradza klasę, relacje i hierarchię. I że wulgaryzm nie siedzi wyłącznie w słowie. Siedzi w granicy, którą to słowo przekracza. A jeśli temat przekleństw cholernie Cię intereuje, posłuchaj odcinka "Przeklnij mnie…
20 września 2026
Jak sprzedać nawet śrubkę? Sekret historii, które przekonują
Jak opowiedzieć o czymś tak zwyczajnym jak śrubka, dach albo system logistyczny, żeby ktoś naprawdę chciał słuchać? W tym odcinku mówię o tym, dlaczego dobra komunikacja nie zaczyna się od produktu, tylko od bohatera. O tym, jak działa narracyjne zanurzenie, dlaczego łatwiej zapamiętujemy świat, w którym coś się dzieje, niż listę zalet, i czemu marki tak często popełniają ten sam błąd: opowiadają wyłącznie o sobie. Sięgam do badań Melanie Green, Timothy’ego Brocka i Jennifer Escalas nad narracją, perswazją i tym, co dzieje się wtedy, kiedy odbiorca zaczyna widzieć w historii samego siebie. Jest też trochę o Campbellu, podróży bohatera i o tym, dlaczego nie każda blachodachówka musi przechodzić przez „wezwanie do przygody”. Najważniejsze pytanie tego odcinka brzmi jednak bardzo prosto - nie: co chcemy powiedzieć o sobie? Tylko: w czyjej historii jesteśmy potrzebni?
17 września 2026
Niedźwiedź wcale się tak nie nazywa!
Czy niedźwiedź naprawdę od zawsze nazywał się niedźwiedź? Jego dawna nazwa mogła zostać wyparta przez językowe tabu, a nowe słowo znaczyło mniej więcej „ten, który je miód”. Co ciekawe, ślad starej nazwy przetrwał w słowie „Arktyka”. To tylko jeden z przykładów tego, jak eufemizmy zmieniają język i sposób, w jaki mówimy o rzeczach niewygodnych, groźnych albo wstydliwych. Pełny odcinek „Łapacza Słów” o eufemizmach już na kanale. #eufemizmy #język #etymologia #niedźwiedź #lingwistyka #ŁapaczSłów #podcast #shorts
14 września 2026
Nie trzeba kłamać, żeby ukryć prawdę. Jak działają eufemizmy
Nie zawsze trzeba skłamać, żeby ukryć prawdę. Czasem wystarczy nazwać ją inaczej. „Zwolnienia” stają się „optymalizacją zatrudnienia”, wojna „specjalną operacją wojskową”, a słowa, które brzmią zbyt brutalnie, zastępujemy łagodniejszymi. Eufemizmy mogą chronić przed bólem, ale mogą też sprawić, że trudniej dostrzec sprawcę, ofiarę albo odpowiedzialność. W tym odcinku „Łapacza Słów” sprawdzam, co na ten temat mówią badania. Czy eufemizm rzeczywiście zmienia ocenę tego samego czynu? Czy łagodniejsze słowo wywołuje słabszą reakcję emocjonalną? Będzie też o doublespeak George’a Orwella, eufemistycznej bieżni oraz o tym, jak „dupa” najpierw pozwoliła nie mówić „rzyć”, a potem sama przestała nadawać się do eleganckiej rozmowy. Eufemizm nie musi kłamać. Czasem wystarczy, że postawi przed rzeczywistością parawan.
2 września 2026
Jak język mebluje nasz świat
🎙️ NOWA SERIA „ŁAPACZA SŁÓW” | SŁOWA, KTÓRE NAMI RZĄDZĄ Rozpoczynam nową serię podcastu, w której będę przyglądać się słowom trochę inaczej. Nie tylko temu, co znaczą, ale też temu, co robią z naszym myśleniem, emocjami i sposobem patrzenia na świat. Będzie o języku reklamy i polityki, metaforach, eufemizmach, etykietowaniu, perswazji i manipulacji. Będą eksperymenty psychologiczne, badania językoznawców i kognitywistów, a także całkiem zwyczajne słowa, które okazują się znacznie mniej niewinne, niż nam się wydawało. Na początek: Czy słowa mogą zmieniać rzeczywistość? Zaglądam psychologów społecznych, kognitywistów, ekonomistów. Bo język nie jest tylko narzędziem opisywania świata. Czasami podpowiada nam, jak ten świat zobaczyć. 🎧 Pierwszy odcinek nowej serii już w „Łapaczu Słów”. Become a supporter of this podcast: https://www.spreaker.com/podcast/lapacz-slow-podcast-o-jezyku--6174620/support (https://www.spreaker.com/podcast/lapacz-slow-podcast-o-jezyku--6174620/support?ut…
23 sierpnia 2026
Czy zmiana znaczenia słów zmieniłaby świat?
W Guggenheimie w Bilbao można zwiedzać nie tylko sztukę, ale też… język. Co się dzieje, kiedy zmieniamy znaczenie słów i symboli? Czy język otwiera nam świat, czy jednocześnie wyznacza jego granice?
18 sierpnia 2026
Co to znaczy mówić po hiszpańsku?
W 1492 r., w tym samym roku, w którym upadła Granada i Kolumb wyruszył w swoją pierwszą podróż, Antonio de Nebrija w Salamace zrobił coś, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się niezwykłe: spisał pierwszą gramatykę nowożytnego języka europejskiego - „Gramática de la lengua castellana”. Do tej pory gramatyki tworzono przede wszystkim dla łaciny i greki. Nebrija uznał, że kastylijski również można „ujarzmić” regułami i opisać jak język uczony. Gramatykę zadedykował królowej Izabeli Kastylijskiej. I już w prologu napisał zdanie, które stało się jednym z najsłynniejszych zdań w historii języków: „Siempre la lengua fue compañera del imperio” – „Zawsze język był towarzyszem imperium”. Uważał, że język i potęga państwa idą ze sobą w parze: państwo rośnie, jego język się rozwija i razem zdobywają kolejne terytoria. I dlatego chciał stworzyć dla kastylijskiego coś w rodzaju instrukcji obsługi. Język miał być uporządkowany, opisany i możliwy do nauki przez ludzi, którzy wcześniej go nie …
15 sierpnia 2026
Baskijski - język niepodobny do niczego
W Bilbao dziś trochę padao 😂 (tak, wiem, suchar, ale mnie bawi do łez...) Opowiem Wam o baskijskim, bo to jeden z najbardziej niezwykłych języków Europy. A właściwie… język, którego pochodzenie wciąż pozostaje zagadką. Euskara jest językiem izolowanym, czyli nie znamy żadnego żywego języka, z którym można by go pewnie połączyć. Ma własną nazwę dla siebie i swoich użytkowników: euskara to język baskijski, a euskaldun oznacza dosłownie „osobę posiadającą baskijski”, czyli Baskijczyka mówiącego po baskijsku. I jeszcze jedna rzecz, która mnie zachwyca: Baskowie mówią o swoim kraju Euskal Herria - „kraj baskijskiego ludu”. Język, który przetrwał tysiące lat historii, podboje i sąsiedztwo wielkich języków. I nadal żyje.
13 sierpnia 2026
Skąd pochodzi Rioja?
Pod średniowiecznymi ulicami miasteczka Laguardia znajduje się labirynt ponad 200 podziemnych piwnic, nazywanych tutaj cuevas albo calados. Powstawały przede wszystkim jako piwnice do produkcji i przechowywania wina. Ale w niespokojnych czasach mogły też dawać mieszkańcom coś znacznie ważniejszego - schronienie. Pod ziemią można było ukryć się przed żołnierzami, a podziemne przejścia łączyły niektóre domy. Dziś większość tych piwnic już nie produkuje wina, bo średniowieczne miasto nie zostało stworzone dla samochodów. Piwnice znajdują się nawet 8 metrów pod ulicami, a nad nimi biegną wąskie, historyczne uliczki. Samochody nie mogą tu normalnie wjeżdżać, a trudno przecież przywieźć tony winogron do podziemnej winiarni, jeśli nie da się pod nią podjechać. Dlatego współczesne winiarnie powstają głównie poza murami miasta, a stare calados dostały nowe życie: część służy do dojrzewania i przechowywania wina, część zamieniła się w miejsca spotkań i degustacji, a niektóre można zwiedzać, że…
11 sierpnia 2026
Skąd wiemy, że żyjemy naprawdę, a nie nie śnimy?
„Życie jest snem” - i to nie jest tylko piękna metafora. Pedro Calderón de la Barca był jednym z największych dramatopisarzy hiszpańskiego baroku. Żył w XVII wieku, był księdzem, uczestniczył w wojnie, pisał dla dworu Filipa IV, a przede wszystkim stworzył dramat, który do dziś stawia bardzo współczesne pytanie: skąd właściwie wiemy, że to, co przeżywamy, jest rzeczywistością? W sztuce "Życie jest snem" książę Zygmunt zostaje odizolowany od świata, bo przepowiedziano, że stanie się okrutnym władcą. Kiedy dostaje szansę powrotu do życia, nie wie już, czy naprawdę odzyskał wolność, czy tylko śni. Calderón bawi się granicą między snem a jawą, wolnością a przeznaczeniem i tym, czy człowiek może sam zdecydować, kim będzie. I pomyśleć, że pisał to prawie 400 lat temu! Dziś jego nazwisko znajdziemy na ulicach Madrytu, w dzielnicy literatów - miejscu, gdzie mieszkali i tworzyli najważniejsi pisarze hiszpańskiego Złotego Wieku. A pytanie Calderóna pozostaje zaskakująco aktualne: „A jeśli …
11 sierpnia 2026
Cyd - rycerz, który walczył nawet po śmierci
Wyobraźcie sobie średniowieczne pole bitwy. Po jednej stronie – wojska chrześcijańskie. Po drugiej - muzułmańscy przeciwnicy. I nagle pojawia się on: Cyd Waleczny, Rodrigo Díaz de Vivar, na swoim koniu. Problem w tym, że Cyd… już nie żyje. Zmarł w 1099 roku w Walencji. Według późniejszej legendy jego ludzie nie chcieli, żeby śmierć ich wodza stała się wiadomością, która podkopie morale armii. Dlatego mieli zabalsamować jego ciało, posadzić je na koniu i przywiązać do siodła. Przeciwnicy, widząc z daleka słynnego dowódcę, mieli pomyśleć, że Cyd nadal żyje. A skoro żyje – trzeba przed nim uciekać. Czy naprawdę tak było? Historycy mają sporo wątpliwości. Ta opowieść pojawia się w źródłach znacznie późniejszych i z czasem stała się częścią legendy Cyda. Cyd nie był tylko rycerzem. Stał się symbolem rekonkwisty, bohaterem "Pieśni o Cydzie" i jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci średniowiecznej Hiszpanii. A jego przydomek też ma ciekawą historię. „Cyd” nie jest hiszpańskim słowem…
10 sierpnia 2026
Co to w ogóle znaczy: akwedukt?
Patrzę na akwedukt w małym hiszpańskim miasteczku i myślę: gdzie jest człowiek, który to wymyślił? Mówimy: „zbudowali go Rzymianie”. Czasem nawet przypisujemy go cesarzowi Trajanowi. Tyle że dokładna data budowy wciąż nie jest pewna i najczęściej mówi się o początku II wieku. A przecież ktoś musiał policzyć każdy spadek, wyznaczyć trasę, zaprojektować łuki, znaleźć sposób na przeniesienie ogromnych bloków granitu i powiedzieć: „Tak. To się nie zawali.” I zrobił to bez zaprawy. 20 400 kamiennych bloków. 167 łuków. Ponad 28 metrów wysokości. Wszystko trzyma się dzięki precyzyjnemu dopasowaniu i równowadze sił. Znamy nazwiska rzymskich inżynierów z innych miejsc. Znamy ich zawody, znamy ich problemy, czasem znamy nawet ich zawodowe wpadki. Ale człowiek, który zaprojektował akwedukt w Segowii, pozostaje anonimowy. I chyba właśnie to robi na mnie największe wrażenie. Bo patrzę na tę budowlę i myślę, że gdzieś, prawie dwa tysiące lat temu, stał człowiek, który musiał wiedzieć o kam…
9 sierpnia 2026
Dlaczego wciąż czytamy Don Kichota?
Czy wiedzieliście, że przez kilkaset lat… nikt nie wiedział, gdzie dokładnie spoczywa Miguel de Cervantes? 🤯 Hiszpanie zgubili jego zwłoki :-D Autor „Don Kichota” został pochowany w madryckim klasztorze Trinitarias, ale podczas przebudowy świątyni jego grób zaginął. Przez niemal 400 lat miejsce pochówku pozostawało tajemnicą. Dopiero w latach 2014-15 archeolodzy rozpoczęli poszukiwania. Odnaleźli szczątki należące do kilkunastu osób i na podstawie dokumentów historycznych oraz badań uznali, że wśród nich znajdują się również szczątki Cervantesa. Nie dało się jednak wskazać jego kości z całkowitą pewnością, bo były przemieszane z innymi. Cervantes nawet po śmierci miał przygody, a co dopiero za życia! Rozmówki Łapacza Słów tym razem o Don Kichocie i jego autorze 🙃😉
8 sierpnia 2026
Skąd przyjechał bagaż? Czyli o słowach podróżnych
Rozmówki Łapacza Słów. Odcinek 1. Czy wiecie, że słowa są jak podróżni? NIektóre są tu tylko przejazdem, inne z kilkoma przesiadkami, a jeszcze inne osiadają na stałe. Takim słowem jest np. bagaż :)
5 sierpnia 2026
Rozmówki Łapacza Słów - zapraszam! #podcast
Zapraszam Was na Rozmówki. Nowy cykl Łapacza Słów. O języku w podróży :)
31 lipca 2026
Poza słowami. Jak się naprawdę komunikujemy
„Dobrze”. Przeczytajcie to słowo jeszcze raz. Czy brzmi neutralnie? Chłodno? Serdecznie? A może jak trzaśnięcie drzwiami, tylko zapisane pięcioma literami? W najnowszym odcinku „Łapacza słów” rozmawiamy o tym, że słowa są zaledwie częścią komunikatu. Kiedy rozmawiamy twarzą w twarz, znaczenie dopowiadają oddech, głos, spojrzenie, gest, postawa ciała, odległość między rozmówcami, a nawet ubranie i przestrzeń. W pisanej wiadomości zostaje nam nagi tekst. I wtedy brakujące elementy komunikatu uzupełniamy sobą. Własnym nastrojem, wspomnieniami, lękiem, wiedzą o nadawcy i historią relacji. To dlatego jedno niewinne „dobrze” może znaczyć: "oczywiście" albo: "jestem obrażona" lub: "przyjęłam do wiadomości" czy też mieć jeszcze inne odcienie. Klasyczne badania nad komunikacją mailową pokazywały, że nadawcy przeceniają swoją zdolność przekazywania ironii i tonu. Pisząc, sami słyszą w głowie melodię zdania, ale zapominają, że odbiorca jej nie zna. Problemem nie jest brak tonu, ale fakt, że …
1 lipca 2026
Idea, która stała się językiem
Esperanto miało być językiem, który pomoże ludziom dogadać się ponad granicami. Piękna utopia? Owszem. Ale też coś, co naprawdę zaczęło żyć. Na świecie istnieją rodziny, w których dzieci od urodzenia wychowują się także w esperanto. Nie zamiast polskiego, niemieckiego czy japońskiego - ale obok nich. Język wymyślony staje się więc językiem domowym, codziennym, rodzinnym. I to jest chyba najbardziej poruszające: idea, która zaczęła się jako projekt naprawiania świata, trafiła do kuchni, dziecięcych pytań i zwykłych rozmów przy stole. O esperanto, Zamenhofie, marzeniu o pokoju i komiksie Jacka Świdzińskiego „Ideo” opowiadam w rolce.
19 czerwca 2026
Glosy kobiet. O języku średniowiecza
Glosa to dopisek. Komentarz zapisany przy tekście, na marginesie, między wersami, czasem bardzo drobnym pismem. Coś, co miało tylko objaśniać główny tekst, ale po wiekach samo staje się śladem czyjegoś myślenia, czyjegoś głosu, czyjejś obecności. I może właśnie tak warto słuchać średniowiecza: nie tylko przez wielkie opowieści o królach, bitwach, zakonach i katedrach, ale też przez glosy. Przez dopiski, przeoczenia, formy żeńskie, zaklęcia zapisane na końcu rękopisu, słowa, które komuś wydały się ważne na tyle, żeby je utrwalić. Bo historia języka często nie mówi do nas głosem głównym. A potem okazuje się, że właśnie tam - na marginesie - przechowało się coś najżywszego. „Jam posełkini jego” - mówi Maryja w piętnastowiecznej pieśni o zwiastowaniu. Nie „służebnica” w naszym dzisiejszym sensie, ale właśnie posełkini. Jedno staropolskie zdanie, a wykopuje cały tunel pod współczesnymi sporami o język. Bo nagle widać, że feminatywy nie są kaprysem nowoczesności. Że dawna polszczyzna p…