„Życie jest snem” - i to nie jest tylko piękna metafora.
Pedro Calderón de la Barca był jednym z największych dramatopisarzy hiszpańskiego baroku. Żył w XVII wieku, był księdzem, uczestniczył w wojnie, pisał dla dworu Filipa IV, a przede wszystkim stworzył dramat, który do dziś stawia bardzo współczesne pytanie: skąd właściwie wiemy, że to, co przeżywamy, jest rzeczywistością?
W sztuce "Życie jest snem" książę Zygmunt zostaje odizolowany od świata, bo przepowiedziano, że stanie się okrutnym władcą. Kiedy dostaje szansę powrotu do życia, nie wie już, czy naprawdę odzyskał wolność, czy tylko śni.
Calderón bawi się granicą między snem a jawą, wolnością a przeznaczeniem i tym, czy człowiek może sam zdecydować, kim będzie. I pomyśleć, że pisał to prawie 400 lat temu!
Dziś jego nazwisko znajdziemy na ulicach Madrytu, w dzielnicy literatów - miejscu, gdzie mieszkali i tworzyli najważniejsi pisarze hiszpańskiego Złotego Wieku.
A pytanie Calderóna pozostaje zaskakująco aktualne: „A jeśli to wszystko jest snem?”